środa, 20 grudnia 2017

Na Babią Górę

Na audiencji u "Królowej Beskidów" nie byłem już od kilku lat, pomimo ze wcześniej bywałem wielokrotnie. Tym razem obiecałem płci pięknej wyprawę na sam Diablak. Sam szczyt czasami bywa nieprzyjemny i wietrzny i chyba stad ta nazwa?. Po wcześniejszej obserwacji pogody zapowiadało się fajnie, ale jak to w górach bywa - oni (meteorolodzy) swoje a góry dyktują swoje warunki. Tym razem było bez niespodzianek. Dzień zapowiadał się w miarę ciepły i pogodny. Po przebyciu z GOP-u 148 km. zaparkowaliśmy  konika trochę poniżej  przełęczy Krowiarki. 


Szczyt Babiej Góry widziany od Strony Głowniaka 

Potem zakupiliśmy bilety do parku i ok.10.00 wchodzimy na szlak. Nawet ludzie nie było wiele. Najpierw trasa szlaku dość monotonie, ale cały czas wiedzie po górę.  Po ok. 1 godz. marszu doszliśmy na szczyt Sokolicy, skąd roztaczają się rozległe panoramy w trzech kierunkach. 

Trasa: Przełęcz Krowiarki - Sokolica - Kępa - Główniak - Babia Góra (Diablak 1725) - )( Brona - Markowe Szczawiny - Górny Płaj - Mokry Stawek - )( Krowiarki 









 Na trasie










Sokolica - punkt widokowy




Wy dalej czerownym











 


















Ach te Taterki




Z mojego punktu widzenia ten odcinek podejściowy chyba jest najmniej ciekawy a zarazem najbardziej umęczliwy. Teraz czeka nas przyjemniejszy odcinek z widokami, które dostrzegamy przez  kosodrzewinę i rzadki skarłowaciały las.  Przed nami kolejne szczyty: Kępa, Gówniak (Główniak)  i wiele mniejszych skalistych wierzchołków, które nazywane są "Wołowymi Skałami".  Cała trasa jest bardzo przyjemna, pod warunkiem, że jest dobra pogoda. Po drodze w punktach widokowych oraz przy szczytach głównych przygotowane są miejsca na wypoczynek. Ok.13.00 meldujemy się na Diablaku (1725 m. npm.) Z odpoczynkami droga zajęła nam 3 h. Teraz znów popas w widokiem na Tatry i Wlk. Chocza w oddali.  Szczyt nawet jak na takie warunki nie jest zbyt zatłoczony. Po raz pierwszy  w moim życiu (nie krótkim) mogłem zdjąć koszulkę na Diablaku. Podobnymi opiniami dzieliło się wielu innych turystów, którzy jeszcze na takie warunki pogodowe nie trafili przez dziesiątki lat. Podzielam takie odczucia.








I jest pięknie 



 Sam szczyt i alpejski charakter Królowej bardzo się spodobał moim dziewczynom. Po należnym odpoczynku obraliśmy kierunek do schroniska na Markowych Szczawinach przez przeł. Brona - szlakiem czerwonym.  Przy schodzeniu trzeba było jednak uważać, albowiem szlak prowadzi cały czas po kamieniach a później trzeba było pokonać strome schody. 



























Na )( Brona kolejny popas i zejście do schroniska na Markowych Szczawinach. W samym schronisku  nie było źle, bez problemu można było znaleźć stolik do konsumpcji. Jednak mając w pamięci stare schronisko zdaje się, że było jakby klimatyczniej ;)













Po kolejnej przerwie pozostał tylko przemarsz niebieskim szlakiem na Krowiarki - czyli )( Lipnicką, zwaną od niżej położonej miejscowości na Orawie. Jednak i tutaj sporo rożnych atrakcji po drodze. Min. dwa stawki oraz dzika przyroda z dolinkami z których spływały strumyki z krystalicznie czystą wodą. Ok 17;00 doszliśmy w końcu do parkingu. Dziewczyny miały już dość, ale z wycieczki były bardzo zadowolone.






Żurek nawet był dobry, tylko naczynia chyba minionej epoki ;)










Perć Akademików


Mokry Stawek


















I w taki sposób nasza wycieczka dobiega końca, kiedy dochodzimy do Krowiarek. Tuż obok parkingu buduje się gospoda na wzór schroniska. Kilka lat temu było głośno na ten temat. Gdyż obiekt powstał na terenie Parku Narodowego. Jak widać jedni mogą mniej a inni więcej ;)

Odległość  14 km. 
Czas przejścia z przerwami i przystankami 7 godzin 

6 komentarzy:

  1. Fantastyczna wycieczka. Bardzo fajnie mi się z Wami spacerowało i nawet nie za bardzo się zmęczyłam:)
    Na Babiej Górze byłam chyba ze 30 lat temu.
    Cudna panorama i piękne zdjęcia.
    Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Na Babiej Górze byłam kilkakrotnie, ale nigdy zimą. Muszę wybrać się tam kiedyś o tej porze roku.

    OdpowiedzUsuń
  3. Piękna wędrówka i urocza ekipa.
    Tereny o niezwyklej urodzie i legendarnej wprost zmienności (miano Babia mówi samo za siebie ;) )

    OdpowiedzUsuń
  4. Chciałabym życzyć Ci wszystkiego co najpiękniejsze w te świeta Bożego Narodzenia oraz szczęśliwego Nowego Roku 2018! :) Aga z viva-elmundo

    OdpowiedzUsuń
  5. Fajna wycieczka.
    Zdrowych i radosnych świąt Bożego Narodzenia :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Też kilka razy byłam na Babiej ale nigdy zimą.
    Oglądałam na jednym z blogów tegoroczne zimowe zdjęcia. Cudowne wschód słońca.
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń

Bardzo miło mi, że gościłeś na moim blogu.!
Za pozostawiony komentarz z góry dziękuję i postaram się jak najszybciej odpowiedzieć. Komentarze anonimowe będą moderowane tylko pod warunkiem, że będą opatrzone imieniem lub pseudonimem (nickiem).
Serdecznie pozdrawiam !!!